Temat mocno kontrowersyjny, gdzie nie przeglądam
fora czy komentarze pod artykułami widzę zaciętą walkę
kobiet na zwolnieniu i tych które pracują do dnia porodu.
Wcześniej się tym nie interesowałam, teraz zaczęło mnie to dotyczyć.
Szczególnie kiedy wylądowałam w szpitalu z powodu przedwczesnych skurczy
i omdlenia-dowiedziałam się że moja ciąża jest zagrożona i
pomimo mojej dosyć "lajtowej" pracy jako bankier,
godzinne dojazdy do pracy busem nie służą mi dobrze.
Po przykrym incydencie przekopywałam internet w poszukiwaniu
opinii ludzi od których my- zwykli pracownicy jesteśmy zależni.
Bardzo bałam się zostawić moją pracę. Bałam się że przeze mnie
zamkną placówkę gdyż byłam jedyną osobą która mogła obsługiwać
klientów, reszta to stażystki etc.
Nie chciałam żeby mój przełożony pomyślał sobie że
olewam pracę i nie chciałam go wystawiać do wiatru...
Ale od początku.
Gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży do pracy uczęszczałam,
wszyscy mówili- aaa, ciążą to nie choroba. Dasz sobie radę.
Pomimo moich częstych wymiotów, niskiego ciśnienia
i bólu brzucha, chodziłam do pracy bo ludzie zarzucali mi,
że gdy będę na l4 zacznę ich okradać(?) Szczerze mówiąc
nie wiem w jaki sposób, ale bałam się że mój szef ma podobną opinię
i gdy będę chciała wrócić do pracy, już jej dla mnie nie będzie.
W konńcu mój organizm nie wytrzymał, obudziłam się w karetce
pogotowia pod kroplówką. Ratownicy medyczni mówili mi
"możesz płakać, rozumiemy Cię". Nigdy nie czułam się gorzej!
Całe szczęście nie poroniłam, dalej jestem w ciąży i mam nadzieję
że hormony podtrzymujące ciąże spełnią swoje zadanie ale... No własnie.
Fakt, faktem, to też jest moja wina bo byłam podatna na ludzi,
słuchałam się ich że tak, powinnam chodzić do pracy bo ciąża to nie choroba
i to że codziennie umieram z bólu jest normalne.
A ja głupia, nie chciałam nikogo zawieść, nie chciałam nikogo wykorzystywać..
Ale ludzie! Przestańcie być tacy zawistni! Przestańcie mówić
każdej matce że ciąża to nie choroba! Każdy organizm jest inny
i nie każda kobieta idzie na l4 bo chce mieć wolne.
Jeżeli słyszycie u ciężarnych o symptomach chorobowych
to nie bójcie się jej powiedzieć że ma prawo wziąć zwolnienie,
zrobić badania na spokojnie, zobaczyć czy sytuacje były jednorazowe.
Mam 19 lat i mam świetną, siedzącą pracę w banku.
Mam 19 lat i mam dosyć ludzi którzy nie mają w sobie zrozumienia dla drugiego człowieka.
Mam 19 lat i pomimo młodego wieku prawie poroniłam.
Więc tak, jest to możliwe.
A wy, co o tym myślicie?